środa, 15 lutego 2012

Paranoje.

Możliwe, że może i mam paranoje.
Wiem, wygląd nie jest najważniejszy, liczy się wnętrze. Bardzo dobrze to wiem.
Jednak co zrobić gdy przez wygląd nasze wnętrze się dusi?Nie można go otworzyć na oścież?
Czuję, że duszę się, powoli umieram w sobie. A wszystko przez moje bariery i paranoje według co niektórych.
Gdy jestem z nimi wszystko jest w porządku, jednak gdy zostaję sama albo mam czas na przemyślenia wszystko wraca do mnie ze zdwojoną siłą, moje paranoje.
Dzisiaj osiągnęły jeden ze swoich punktów kulminacyjnych.
Niby niczego mi nie brakuje, jednak gdyby tak było to miałabym ciągle te swoje urojenia? Może gdybym się otworzyła, próbowała być jak inni wszystko byłoby lepiej.
Tylko jak być jak inni? Czy to w ogóle sens?
Może jakbym zmieniła wygląd, zaakceptowała siebie na pewno coś by się zmieniło.
Ale nie!
Muszę codziennie wmawiać sobie te rzeczy, przecież nie może być prawdą, że ja też mogę być ładna, uśmiechnięta. Mam dość tego, tych paranoi, urojeń.! Może rzeczywiście nie są prawdą?

3 komentarze:

  1. bardzo fajny blog ;)

    jeśli masz taką ochotę, dodaj go do Toplisty najlepszych blogów w sieci :) zapraszam i możesz polecić znajomym :)


    http://blogi-fashion.toplista.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny blog :) zostawiam coś po sobie i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się że liczy się tylko wnętrze, bo wygląd zawsze można zmienić, a wnętrze...niekoniecznie ;3
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń