środa, 1 lutego 2012

I don't have idea...

Nie mam pomysłu na nic, na notkę, na siebie, na życie.
Zmieniam zdanie co 5 sekund, jak mam wybrać zawsze pytam się innych o zdanie, po podjętej decyzji mam wątpliwości czy na pewno dobrze zrobiłam, zbyt przejmuję się opinią innych.
Nie chcę tego, ale ciężko jest to zmienić, przynajmniej mi.
Chciałam się otworzyć do ludzi-jak zwykle nie mam nic im do powiedzenia, wszystkie tematy wydają się takie błahe.
Chciałam być strażakiem - już nie chcę
Chciałam być lekarzem - zbyt dużo nauki
Nie chcę być księgową! - jedynie to wiem na pewno
Liceum miało mnie zmienić na plus, bla bla bla
W jakiejś części zmieniło, ale chyba na gorsze, przestałam się uczyć, na sprawdzianach prześlizguję się dzięki pomocy ściąg i zdobytej na prędce o 3 nad ranem części wiedzy.
Po kolejnym praktycznie nieprzespanym tygodniu postanawiam sobie, że tak nie będzie, ale zawsze jest coś lepszego niż nauka.
Wiem jeszcze jedno! Muszę zmienić jakoś to moje szare,nudne życie!
Czasami mam wrażenie że mimo swoich kilkunastu lat dalej jestem tym samym dzieckiem z drugiej klasy podstawówki, a jedyne co się zmieniło to to, że słucham rocka, piję alkohol i przeklinam.
...
A teraz w celach mojej "terapii" mającej na celu przestać tak rozdrabniać się nad swoimi "poranionymi " myślami jadę do moich kochanych smyków, które zawsze wnoszą promyk słońca do tych całych szarości.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz