niedziela, 29 stycznia 2012

Ferie...

No i mamy początek ferii jednak nie napawają mnie one jakimś szczęściem.
Miała być Irlandia, jest siedzenie w domu i użalanie się nad sobą, swoją głupotą, samotnością.
Próbuję odpowiedzieć sobie na pytanie:
Jaka ja naprawdę jestem? Za kogo by mnie odebrano?
Słodką idiotkę? -szczerze wątpię
Tryskającą życiem nastolatkę? -rzadko, jednak bywają takie momenty gdy spotykam "moich ludzi"
Samotniczkę?- wydaje mi się że utożsamiam się z tym stanem najczęściej, gdy mój umysł wydziera się spod kontroli i rusza na "autostradę" gdzie każda myśl z osobna tworzy małą dziurkę, ale w połączeniu jest to gigantyczna przeszkoda nie to pokonania.
...
No, ale jak na razie koniec tych całych filozoficznych rozterek o które szczerze powiedziawszy raczej bym siebie nie podejrzewała.
Siedzę popijając zieloną herbatę i słuchając System of a down (zresztą będą tak wyglądały pozostałe 2 tygodnie dodając oglądanie filmów i czytanie książek)
Weekend może i minąłby w lepszej atmosferze, ale nie byłabym sobą gdybym nie pokłóciła się z bratem którego można powiedzieć nie widziałam "wieki".
Myślę, że zbyt duża dawka szczęścia z powodu jego przyjazdu tak na mnie wpłynęła, zresztą zawsze się tak kończą jego odwiedziny w domu, może wpłynęła też tak na mnie maleńka dawka zazdrości z powodu dziewczyny.
...
Znalazłam nową miłość- filmy o grze w pokera!
Może to i głupie, sama nawet nie do końca umiem w to grać, a scenariusze wszystkich są strasznie przewidywalne i oklepane, ale mogę je oglądać godzinami.
Może to jest sposób żebym w końcu się nauczyła co to strit, a co full.
Jakbym miała polecić któryś z tych filmów jak na razie na 1 miejscu mojej listy jest Deal(2008).
...
Na miły koniec weekendu piosenka System of a down: Lost in Hollywood

czwartek, 26 stycznia 2012

Pierwszy, ale nie ostatni.

No to pierwszy krok w stronę wyrzucenia z siebie tego czego nie zawsze można powiedzieć.
Po raz kolejny z kilkutysięcznego razu mam zjebany humor grrr.
Ten pobyt w domu zamiast być udaną, relaksującą zachętą na zbliżające się ferie (co prawda z nieznośnym bólem głowy i nie chcącym pójść mi na rękę gardłem) to otumania mój umysł i pisze scenariusze żywcem wyciągnięte z umysłu jakieś nastolatki robiącej III wojnę światową z powodu kolejnego wypracowania z polskiego i złamanego paznokcia.
Zresztą coraz częściej zaczynam myśleć o sobie w takich samych kategoriach.
Muszę w końcu wyjść do tej garstki ludzi za którymi potwornie tęsknię. Z nimi mogę rozmawiać o wszystkim i o niczym, nie muszę się bać, że wezmą mnie za kompletną debilkę, przed nimi nie mam żadnych oporów.
...
W trakcie tego tygodnia moje kompleksy osiągnęły chyba rekordową liczbę, jakby mierzono je na długość miały by chyba z 20 km, a dalej rosną. Muszę coś z tym zrobić, oczywiście na pierwszym miejscu dieta i ruch.Jednak jeszcze nie mam na tyle siły, ale czuję że niedługo zbiorę się w sobie i zacznę wprowadzać mój plan w te szarawe życie.
Strasznie zazdroszczę osobą, które mówią co myślą, są otwarte i zawierają znajomości w 5 sekund. Czemu dla mnie jest to takie trudne?
Każde zdanie, każde słowo muszę przeanalizować! Przecież to jest kompletnie bez sensu!
Czemu w głowie nie ma takiego pstryczka, który włączalibyśmy za każdym razem kiedy byśmy chcieli?
Robisz pstryk! i znajdujesz temat do rozmowy z każdym o wszystkim, a kiedy nie chcesz tych wszystkich krążących myśli z prędkością 200 km/h robisz znowu pstryk! i się wyłączasz. Czemu to wszystko jest tak pojebane?
Co do kompleksów. Właśnie obejrzałam artykuł o "modelce XXL" która nosi rozmiar 40 i wygląda naprawdę dużo lepiej od niektórych modelek z rozmiarem 34 albo i mniejszym. Jest naprawdę śliczna, ale według niektórych jest dużo za gruba. Ludzie!!! Co się z wami dzieje?
Tak na marginesie to 40 według mnie nie zalicza się do rozmiarów XXL.
...
Mam ochotę się najebać i pójść w pogo NA KONCERCIE SYSTEM OF A DOWN!!! Oni są genialni! Przez moją siostrę też zaczynam mieć bzika na ich punkcie :)
Z braku środków zadowalam się ich muzyką płynącą z wieży i zbliżającymi się Kuchennymi rewolucjami ;P
Troszkę się rozpisałam, ale cóż.
Nie wiem czy ktoś to przeczyta, mam nadzieję że ktoś kiedyś tu trafi. Więc z ta nadzieją pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.