Nie mam czasu, a dokładniej chęci żeby pisać notkę.
Zbieram się do pisania już od kilku dni, a nazbierało mi się trochę, bo przez te kilka dni pohuśtałam się na huśtawce uczuć z samej góry na sam dół i z powrotem. Więc jak ubiorę to jakoś w słowa to napiszę coś obszerniejszego.
Pochwalę się jedynie, że upiekłam tort i był przepyszny, następnym razem postaram się dodać zdjęcie.
A jak na razie ogarnia mnie strach przed lotem, a dokładniej jak to będzie z tymi dowodami i przed jutrzejszą historią.
No i moje ostatnie przemyślnie, wydaje mi się, że moja przyjaźń z nią zaczyna się "psuć" i wydaje mi się że to w większości moja wina, ale ona też dorzuciła do tego parę cegiełek. A co najgorsze nie mam zbyt wiele siły, żeby próbować walczyć o nią, ale żebym musiała to robić ona też musi zauważyć ten problem.
Wyszło mi z tego masło maślane, ale wystąpiło u mnie zmęczenie materiału, więc wybaczcie.

zostałaś otagowana przez lady innocence :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do zabawy na http://ladyinnocence.blogspot.com/2012/03/7-grzeszkow-i-faktow-o-mnie.html :)
Great blog, awesome photos!
OdpowiedzUsuńLove, Iris
http://colorfulw.blogspot.com