Dużo się działo, bardzo dużo. Nawet nie wiem od czego zacząć, może od tego na czym skończyłam.
...
Zielona wyspa jest niesamowita, magiczna, zgubiłam się w jej wąskich dróżkach otoczonych dziką przyrodą.
Gdy po całym tygodniu wsiadłam do samolotu, chciałam płakać i to nie tylko ja.
Wiem, że tam jest mój drugi dom.
Żałuję że tak krótko, ale tutaj też toczy się życie i to nawet nie tak szare jak myślałam do tej pory.
Tęsknię potwornie za nią, za jej zwariowaną rodzinką, za tymi osiedlami które są jakby produkowane w mini fabrykach, za tą wietrzną pogodą, za jamniko-chomikiem. To już miesiąc, a wydaje mi się że co najmniej rok.
...
No a po powrocie moja wielka osobista porażka, miłe uczucie.Jednak tym razem szybko się zebrałam, dzięki ich obecności i rozmowach. Postawiłam sobie cel i wierzę, że się uda.
Dziwne, ale tym razem naprawdę wierzę, że jestem w stanie trzymać się tego i pokazać wszystkim za rok na co mnie stać. Może to przez ten wyjazd, a może przez te wszystkie otaczające mnie osoby, ale uwierzyłam bardziej w siebie.
Już nie zapadam w swoje doły i nie budowuję kolejnych kilometrów autostrady kompleksów.
W liceum dużo się zmieniło i ostatnio zaczęłam to zauważać, kocham ten stan, tych ludzi, ten klimat.
Może wygląda to jakbym była na jakimś haju, ale jak podsumowała mnie ostatnio siostra, odkąd jestem w liceum mam w głowie "wieczny melanż"
...
Wiem że jestem dziwnym człowiekiem, ale jakbym taka nie była nie poznałabym tych wszystkich ludzi. Kocham ich i nie wyobrażam sobie bez nich teraz mojego życia, czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale zawsze są przy mnie a ja przy nich.
Dowiedziałam się dzisiaj, że zamiast dorośleć, przecież jestem w lo i mam prawie 18 lat, to zachowuję się jak dziecko. Ale dobrze mi z tym :)
Wiem, że dalej mam swoje ogromne wady, których raczej się nie pozbędę, ale coś się we mnie zmieniło. Dalej zwracam uwagę na innych, ale w dużo mniejszym stopniu.
...
...
Ostatnio często myślę o przyszłości i przeraża mnie podjęcie własnych decyzji, które będą decydować o moim dalszym życiu.Czasami chcę wrócić do tych beztroskich lat, gdzie problemem było jaki plecak kupić, z Myszką Miki czy Kaczorem Donaldem. No ale jestem tu i teraz i ciągle zmieniam zdanie, już mam kompletną pustkę co do niektórych moich priorytetów.
Wiem że co niektóre moje wypowiedzi same siebie wykluczają, ale taka właśnie jestem.
...
Rozpisałam się, ale to przez tą nieobecność.
Jestem załamana wiadomością, że Artur Rojek odchodzi z Myslovitz. Przecież ten jego specyficzny, niezwykły, urzekający głos tworzy wraz z Wojtkiem, Kudelskimi i Myszorem ten genialny zespół.
Niestety nie wyobrażam sobie Myslovitz z nowym wokalistą, wiem że to nie będzie to samo i bardzo mi przykro, ale zmiany są potrzebne, tylko nie wiem czy akurat tutaj wyjdzie im to na dobre.
A na zakończenie jeden z ulubionych utworów tego zespołu :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz